Szpinak.Jak w liściach to tylko płuczę. Poza sezonem częściej używam mrożonego.
Wtedy krok pierwszy: rozmrażam szpinak(a to niespodzianka).
Siekam: czosnek i cebulę.


#Tofu kroję w kostkę.

Przecier pomidorowy nalewam w garnek lub rondel, dodaję wszystko.


Makaron, jaki kto lubi.
Wierzę, że czas gotowania z opakowania się sprawdzi i tu nie kombinuję. Wodę solę. Po odcedzeniu hartuję zimną wodą. Jak mi zostanie to dodaję do niego oliwy żeby nie stwardniał.
Sos jak się przejdzie składnikami i zaczyna ładnie pachnąć przeważnie jest już gotowy.
Przyprawy które do niego dodaję to: bazylia, oregano, częściej po prostu tak duża szczypta tej z napisem zioła prowansalskie.
I gotowe. Albo mieszam makaron w garnku. Albo tylko polewam sosem na talerzu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz